Dzień II

19 listopada 2018
Dzień II

2. Szeroka 842 m. n. p. m. – Góry Kamienne
Majestat gór, samotność pośród masywów

To pasmo górskie jest jednym z najładniejszych w Sudetach. Ba! Śmiem rzecz, że jednym z najbardziej tajemniczych. Ze względu na aurę, otoczenie, a także ludzi. Nie spotkałem w tych górach ani jednego turysty w ciągu dnia. Na pierwszą z nich podjechałem samochodem do Błażejowa i tam na łące postawiłem samochód by nikomu nie przeszkadzał. Tak udałem się szlakiem na grań, po której biegnie granica polsko-czeska. Po drodze minąłem dosyć ciekawy staw w dole, gdyż poruszałem się szczytem bardzo stromej i wysokiej skarpy. Być może to było jeziorko osuwiskowe. Sama droga nie była prosta do góry. Początkowo lekkim nachyleniem, następnie mocno w górę i zbieg w dół by dokonać ostatecznego podejścia na grań. Las i otoczenie miały w sobie dozę tajemniczości, dodatkowo deszczowy poranek podkręcała mgła unosząca się dokoła, która działała mi dosyć mocno na wyobraźnię. Szczyt niestety nie był oznakowany. Okazało się, że Szeroka posiada trzy szczyty, z których ten najbardziej na południe jest najwyższy. Rzeczywiście wierzchołek jest bardzo rozległy, a owe szczyty to małe wbiegi i zbiegi. Zakręciłem się obok tego najwyższego, na którym był słupek z oznaczeniem granicy. Pokręciłem się po terenie lecz nie znalazłem żadnej informacji o szczycie. Jak się później okazało – takowego tam jeszcze nie ma. Droga powrotna tą samą trasą. Trochę szybciej bo z górki. Przy samochodzie czekało na mnie drugie śniadanie, rzecz jasna kiedy już sobie je przyrządziłem. Królował pasztet i nutella.

0 komentarz

Mogą cię także zainteresować

Napisz co myślisz